Nasz serwis korzysta z cookies w celach statystycznych. Ponadto Google zbiera dane w celu personalizacji reklam wyświetlanych na naszych stronach. Kontynuując korzystanie z serwisu, zgadzasz się na powyższe. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, przeczytaj naszą politykę prywatności.
ZGADZAM SIĘ



Mistrz Polski rozgromiony w Zielonej Górze!

Paweł Górski
redakcja@zgsport.pl
[KOSZYKÓWKA]
2019-11-03 21:14

Sensacyjnym wynikiem zakończył się dzisiejszy szlagier Energa Basket Ligi w Zielonej Górze! Stelmet Enea BC Zielona Góra zmiażdżył faworyzowanego Mistrza Polski z Włocławka, zwyciężając aż 101:77!

Spotkanie pod względem oprawy wyglądało inaczej od innych, bowiem w nocy z 1 na 2 listopada zmarł wieloletni pracownik Stelmetu Enea BC – Michał Szpak. Jego pamięć została uczczona minutą ciszy, a muzyka oraz doping zostały ograniczone. Poza tym przed meczem miała miejsce także pozytywna uroczystość: uhonorowanie legendy Zastalu z lat 80. - Mariusza Kaczmarka. Numer 5, z którym grał on w barwach zielonogórskiego klubu, został zastrzeżony i zawisnął pod sufitem hali CRS.

Przejdźmy jednak do najważniejszego punktu wieczoru, czyli hitu Energa Basket Ligi. Zielonogórzanie rozpoczęli go od piorunującej serii 7:0, którą Anwil zdołał przerwać dopiero po trzech minutach gry. Prowadzenie Stelmetu Enea najpierw ustabilizowało się, by po krótkim czasie zacząć błyskawicznie rosnąć, m.in. dzięki dobrej skuteczności zza linii 6,75 m. Na początku drugiej kwarty podopieczni Žana Tabaka przekroczyli granicę 10 „oczek” przewagi, a seria 15:3 pozwoliła jeszcze wyraźniej odskoczyć przyjezdnym.

Ogółem rzecz biorąc, w drugiej kwarcie zespół z Włocławka zdecydowanie nie wyglądał jak faworyzowany Mistrz Polski. Dużo pomyłek w ataku i kiepska obrona sprawiły, że Stelmet w mgnieniu oka wypunktował słabości Anwilu. Nic nie pomogły przerwy na żądanie trenera Igora Milicicia i drużyna z Winnego Grodu skończyła połowę z aż 22-punktową zaliczką.

Tuż po przerwie wydawało się, że Stelmet jest nieco pogubiony, a zespół z Włocławka mocno zdeterminowany, by niwelować stratę. Przez chwilę tak też właśnie było, gdyż to goście zaczęli regularnie punktować, a zielonogórzanie jakby zostali w szatni. Po time-oucie wziętym przez trenera Tabaka ożywiła się zarówno drużyna jak i trybuny, które żywiołowo wspierały miejscowych koszykarzy.

Mimo zrywu włocławian różnica punktowa pomiędzy zespołami wciąż utrzymywała się w okolicach 20 „oczek”. W ostatniej kwarcie zielonogórska lokomotywa ponownie jednak zaczęła odjeżdżać rywalom, których pogrążyły własne błędy oraz 15 celnych trójek Stelmetu. Najczęściej zza linii 6,75 m trafiał Przemysław Zamojski, który zanotował dziś skuteczność na poziomie 62% (5/8). W pewnym momencie przewaga gospodarzy sięgnęła nawet 30 „oczek”, co już definitywnie dobiło przyjezdnych.

Energa Basket Liga, 6. kolejka: Stelmet Enea BC Zielona Góra – Anwil Włocławek 101:77 (22:16, 30:14, 19:23, 30:24)
Stelmet Enea BC Zielona Góra: Gordon 5, Zyskowski 12, Hakanson 10, Meier 10, Thomasson 13 – Traczyk 0, Ponitka 8, Mąkowski 3, Zamojski 18, Radić 14, Jasiński 0, Koszarek 8.
Anwil Włocławek: Dowe 7, Ledo 16, Simon 8, Freimanis 14, Milovanović 2 – Piątek, Wroten 0, Sulima 4, Wadowski 1, Karolak 15, Sokołowski 8, Szewczyk 2.


1

0

0

0

0

1

Komentarze

Brak komentarzy! Podziel się swoją opinią jako pierwszy!

Zabezpieczenie antyspamowe: Ile jest sześć plus osiem?


© ZGSPORT.PL 2018-2019 | Reklama | Wykorzystanie zdjęć | Polityka prywatności