Nasz serwis korzysta z cookies w celach statystycznych. Ponadto Google zbiera dane w celu personalizacji reklam wyświetlanych na naszych stronach. Kontynuując korzystanie z serwisu, zgadzasz się na powyższe. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, przeczytaj naszą politykę prywatności.
ZGADZAM SIĘ



Deszcz czerwonych kartek w ostatnim meczu trenera Makowskiego

Paweł Górski
redakcja@zgsport.pl
[PIŁKA NOŻNA]
2018-11-10 20:33

Sporą dawkę emocji dostarczyła dzisiejsza wyjazdowa potyczka TS-u Masterchem Przylep Zielona Góra. Piłkarze z Grodu Bachusa po ciężkim spotkaniu pokonali Odrę Bytom Odrzański 4:3, choć mecz kończyli w dziewiątkę.

Już od pierwszego gwizdka widać było, że nie będzie to dla zielonogórzan łatwe spotkanie. Potwierdziło to szybkie otwarcie wyniku przez gospodarzy, którzy już w 8. minucie umieścili piłkę w siatce Przemysława Króla, po tym jak wykorzystali błąd defensywy TS-u.

Na odpowiedź zielonogórzan nie trzeba było na szczęście długo czekać. W 15. minucie Piotr Piwowarski mocnym strzałem po rękach bramkarza wykończył kontratak swojego zespołu, wyrównując wynik meczu.

W dalszej części pierwszej połowy nieznacznie częściej przy piłce utrzymywał się TS, choć ataki wyprowadzane przez miejscowych były niezwykle groźne. Na szczęście do przerwy bytomianie nie zdołali już zmienić wyniku, co udało się jednak zielonogórzanom.

Zaczęło się od faulu na Macieju Żukowskim, który był niestety tragiczny w skutkach. Zawodnik TS-u niefortunnie upadł, przez co wybił bark i zerwał więzadła. Został przez to odwieziony do szpitala w Nowej Soli, a w poniedziałek czeka go operacja. Przewinienie to miało jednak także pozytywny efekt, jakim był gol Przemysława Bitnera, który wykorzystał wrzutkę w pole karne z rzutu wolnego. Do przerwy ekipa z Przylepu prowadziła zatem 2:1.

Początek drugiej połowy wyraźnie należał jednak do miejscowych. Odra częściej atakowała, przez co wyrównujące trafienie wisiało w powietrzu. Padło ono w 73. minucie, kiedy to Mikita Łoboda wykorzystał kiks jednego z zielonogórzan, co otworzyło zawodnikowi gospodarzy drogę do bramki TS-u. Ten trudny mecz rozpoczynał się zatem od początku.

Miejscowi długo nie cieszyli się jednak z prowadzenia. Już 2 minuty później ponowne prowadzenie drużynie z Zielonej Góry zapewnił Paweł Dzikowicz.

Najwięcej emocji (nie tylko tych pozytywnych) dostarczyło ostatnie 10 minut meczu. Najpierw na 2:4 podwyższył Bartosz Olejniczak, a chwilę później ponownie na listę strzelców wpisał się Paweł Dzikowicz. Ta druga bramka została jednak nie uznana, bowiem na murawie leżał jeden z miejscowych, domagając się kartki dla Bartosza Sieberta. Ten miał go uderzyć głową, lecz zielonogórzanin zarzekał się, że nie dotknął rywala. Cała sytuacja była jednak widziana właściwie tylko przez samych zainteresowanych, bowiem oczy kibiców oraz arbitrów podążały za piłką, która wpadała w tym czasie do przeciwległej bramki. Niemniej piłkarz TS-u został ukarany czerwoną kartką.

Zaledwie chwilę później zespół z Winnego Grodu stracił kolejnego zawodnika. Tym razem Tobiasz Samek faulem przerwał groźny atak gospodarzy, co także miało konsekwencje w postaci czerwonego kartonika. Niestety oba te incydenty sprawiły, że atmosferę na stadionie można było kroić nożem. Z ławki miejscowych oraz trybun leciały wyzwiska, a na murawie doszło do przepychanki. Zachowania trenera oraz zawodników Odry, którzy siedzieli na ławce z pewnością nie można nazwać profesjonalnym.

W ostatniej akcji dnia gospodarze zdołali jeszcze zanotować jedno trafienie, które ustaliło końcowy rezultat na 3:4 na korzyść zielonogórzan. Wymęczone zwycięstwo w Bytomiu Odrzańskim pozwoliło zawodnikom Tadeusza Makowskiego zakończyć jesień na 3. miejscu w ligowej tabeli. Warto też zaznaczyć, że było to ostatnie spotkanie TS-u pod wodzą tego szkoleniowca.

IV liga, 15. kolejka: Odra Bytom Odrzański – TS Masterchem Przylep Zielona Góra 3:4 (1:2)
Bramki dla TS-u: 15’ Piwowarski, 45’ Bitner, 75’ Dzikowicz, 80’ Olejniczak.

Komentarze

Fan dnia 2018-11-11 02:19 napisał(a):
Mecz chcieli wygrać drukarze ale się nie udało .
haha dnia 2018-11-11 03:56 napisał(a):
hahaha jakie głupoty i faworywanje jednego zespołu widać strasznie ;)))
Andrzej Sacha / ZGSPORT.PL dnia 2018-11-11 09:32 napisał(a):
@haha Żadna faworyzacja, lecz ukazanie prawdy. Oczywiście wyzwiska poszły też ze strony gości, którzy zostali sprowokowani.
Gość dnia 2018-11-11 10:50 napisał(a):
Może to gospodarze zostali sprowokowani? Tak jednostronnego opisu jeszcze nie czytałem. Atmosfera była gorąca z obu stron i tyle.
Paweł Górski / ZGSPORT.PL dnia 2018-11-11 11:10 napisał(a):
@Gość: Stałem pomiędzy ławkami obu zespołów i doskonale słyszałem wyzwiska ze strony gospodarzy. Zostali sprowokowani? Może i tak, faulem. Ale czy trener i piłkarze, którzy kreują się przecież na profesjonalistów, mogą pozwolić sobie na zachowanie rodem z rynsztoka? Racja, że atmosfera była gorąca z obu stron, ale z ławki TS-u wyzwiska jakoś nie leciały (jedynie od kibiców).
Keks dnia 2018-11-11 18:38 napisał(a):
Sędzia kalosz
Piet dnia 2018-11-13 18:24 napisał(a):
Na stronie fb Ts Przylep jest zrobiony skrót ostatnich 10 minut można obejrzeć . Wszystko pokazane kartki z kapelusza aż żal patrzeć na sędziów ciekawe tylko czy to się tak zakończy.

Dołącz do dyskusji!

Zabezpieczenie antyspamowe: Ile jest dwa plus trzy?


© ZGSPORT.PL 2018-2019 | Reklama | Wykorzystanie zdjęć | Polityka prywatności